środa, 24 października 2012

Prewencyjne działania drutem.

...ku zdziwieniu mojego kota dokonałam niecodziennych zakupów. A to wszystko po to co by nie dać się przewiać, zmrozić, osłabić i zarazić.  Przed tym wszystkim ma mnie uchronić musztardowy komin zrobiony na drutach!

 

Żeby wystartować musiałam sobie przypomnieć podstawy - prawe, lewe oczko itd. Pomocna w tym była strona abc_robotek. Graficznie jest beznadziejna, ale wszystko jest jasno wytłumaczone, a do tego sfilmowane, co znacznie sprawę ułatwia.

Z braku wprawy, wszystkiego kupiłam więcej niż trzeba, bo do zrobienia takiego komina wystarczy 1,5 motka wełny. Kupiłam 4! :) Wybrałam akrylową, a do tego złotą kordonkową nitkę i druty nr. 6.



Co by komin był mięciutki, gruby i cieplutki połączyłam kilka nitek. 



 Mam nadzieję skończyć przed pierwszymi śniegami :)


 Trzymajcie się ciepło!

35 komentarzy:

  1. podziwiam, jedyną robótkę jako pamiętam to szalik, którego nie dałam rady skończyć, bo oczka były tak ściśle, że nie szło już wbić druta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale taki ścisły i sztywny też mógłby okazać się dobrą zaporą od wiatru :)

      Usuń
  2. O matko! Nie pamiętam kiedy ostatni raz miałam druty w rękach! Te moteczki wyglądają mięciutko - miło będzie się zanurzyć w tym musztardowym kominie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Bardzo relaksujące zajęcie. Może nie na etapie przypominania sobie jak co się robi :)

      Usuń
  3. Moja mama zrobiła mi musztardowy komin rok temu i jestem w nim absolutnie zakochana :)
    Szkoda, że nie pomyślałam o złotej nitce, napewno będzie super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekam na efekt końcowy mam nadzieję że pokażesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolor świetny czekam z niecierpliwością na efekty:)Mam nadziej ze śnieg spadnie w przyszłym tygodniu, bo ile można czekać:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj, podziwiam wszystkich, którzy potrafią cokolwiek zrobic na drutach!!! Koniecznie pochwal sie efektem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ale pięknie równo Ci idzie! zawsze możesz zrobić dwa kominy - jestem pewna, że chętny się znajdzie, bo kolor jest świetny, a pomysł z dodaniem tej nitki rewelacyjny!

    mina kota - bezcenna :D padłam po prostu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. To ją też poproszę taki kominek...
    kotek cud miód

    OdpowiedzUsuń
  9. Kot faktycznie wyglada na zdezorientowanego. Pewnie przed momentem odebralas mu motek, przyznaj sie? :) Kolor super, pomysl na dlugie jesienne wieczory rewelacyjny. PS rowniotko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam wełniane skarpetki ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. No pięknie!!! Musztadowy ze złotem - wow, na pewno rozpoznan Cię w tłumie Kochana ;) lubię, ale nie umiem się odważyć w stroju. Jestem straszną wapniarą jeśli chodzi o ubiór. Klasycznie;) muszę koniecznie zobaczyć jak wyglądasz w tym kominie!!
    Kiciusia kocham od pierwszego wejrzenia, cmoki dla niego *******

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Możesz getry dorobić :))))) na zimowe wieczory:))

      Usuń
  12. Ładny kolor. Czekam na zdjęcie efektu koncowego. Miłego dnia. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja już u Babci mej rodzonej zamówienie złożyła. na komin właśnie. w kolorze brudnej fuksji :) się robi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja Babcia też jest specjalistką w tej dziedzinie. Robi wszystko - swetry, skarpety itd.

      Usuń
  14. kolor zaczepisty!!!!czekam na efekt koncowy,ach gdyby mi sie taki kolorek wloczki trafil,tez nie przeszlabym obok obojetnie:**

    OdpowiedzUsuń
  15. Właśnie podsunęłaś mi świetny pomysł na zaoszczędzenie pieniędzy! Nie wiem, ile kosztuje tu włóczka, ale wiem, że odzież ogólnie jest okropnie droga, bo Armenia niestety wszystko importuje. ;/ Ach, jak mi się uda, to będę bardzo z siebie dumna! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie pochwal się efektem na blogu.

      Usuń
  16. Cudowny kolor wybrałaś. Od samego patrzenia na te kłębki robi się cieplej.
    Ciepło pozdrawiam i życzę szybko ciepłego komina, bo śniegi idą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. słodki kociak twój :)
    a fotki moje nie są robione na mazurach lecz w rudzie śląskiej w parku botanicznym

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, to nie masz po co na Mazury jechać, bo wyglądają tak samo jak Ruda :)

      Usuń
  18. Kot ma zabójczą minę :D powodzenia z kominem:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałam kilka myśli, żeby się nauczyć, robić chociażby szale. Ale jakoś szybko zawsze te myśli znikały. Może kiedyś... Jestem ciekawa efektu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Przybijam piątkę, gdyż będąc we wrześniu w Zakopcu kupiłam od pani góralki kilogram wełny :) I dziergam od miesiąca wielkie szare szaliczysko! Potwierdzam, że relaksujące zajęcie! :)
    A Twój piękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej prawdziwej? Nie będzie gryzł ten szaliczysko?

      Usuń
    2. no będzie właśnie chyba... :\

      Usuń
  21. Super pomysł - taki szalik własnej roboty potrafi być bardzo ciepły :-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...