Wbita przez wizytę w Seven Sisters w klimat angielskiej wsi, nie mogłam nie przypomnieć sobie o ulubionej angielskiej pisarce i ilustratorce Betarix Potter. Tworzyła dla dzieci, ale ja nie będąc już dzieckiem jestem pod wrażeniem jej talentu i wrażliwości.
O 23 książeczkach, które stworzyła i ich bohaterach przypominały mi też wizyty w obu popularnych londyńskich sklepach Harrodsie i Fortnum and Mason.
Harrods
Fortnum and Mason
Bohaterów jej książek uwielbiam, ale nie kupiłam żadnej maskotki, bo nie dorównują urokiem oryginałom.
A książeczki mam w oryginale, znalezione na starociach.

I w polskim tłumaczeniu. Mam w szczególności słabość to Toma Kittena jako, że uwielbiam koty :)
Ksiązkę, która zawiera wszystkie prace pisarki, zawsze mam pod ręką i używam na poprawę humoru :)
Nie mogłam się jednak powstrzymać, żeby nie powiększyć swojej kolekcji i zakupiłam puszkę angielskiej herbaty wiadomo czym ozdobioną ... :)
Chętnie wybrałabym się do Sawrey w Krainie Jezior, gdzie Beatrix Potter wykupowała kolejne farmy, z których powstał park narodowy. Miejsce, które tak ją inspirowało musi być piękne.
Jaka cudna ta puszeczka!! Dibrze, że mi przypomniałaś o tej książce, bo ostatnio zastanawiałam sië co mojemu bąkowi na dobranoc czytać :-) a tu jak znalazł :-)
OdpowiedzUsuńPodziwiam jak inni potrafią nakrëcać popularność bohaterõw literackich. My, Polacy jakoś nie mamy do tego smykałki, a szkoda...bo to świetna rzecz móc się czymś pochwalić.
Dobrej nocy***
Mam nadzieję, że mu przypadną do gustu :)
UsuńJa ostatni mój post zatytułowałam Brambly Hedge. To są równie piękne książki pióra Jill Barklem. Uwielbiałam (i wciąż lubię!) obie serie Barklem i Potter. Pamiętam jak na przerwach w szkole podstawowej czytałam książeczkę i na kolejnej przerwie biegłam wypożyczyć kolejną. Nikt mi nie wierzył, że przeczytałam całą w tak krótkim czasie ;) W domu w Polsce mam dwie filiżanki Royal Doulton z dwoma scenkami BH. Te książeczki są tak urocze, że nawet teraz z przyjemnością je przeglądam :) :)
OdpowiedzUsuńFantastyczne! Nie wiedziałam o ich istnieniu. Bardzo Ci dziękuje za otworzenie oczu na coś nowego :)
UsuńCieszę się :)
UsuńZnam książeczki tej pisarki jednak filmu nie oglądałam ;)
OdpowiedzUsuńPolecam, tytuł Miss Potter.
Usuńpodoba mi się lista Twoich lektur na podorędziu, widzę że też secesję darzysz uczuciem :), też bym pewnie wolała przywieźć książkę lub inny drobiazg zamiast pluszaka :)
OdpowiedzUsuńWielkim!!! :)
UsuńJa jak już wpadnę do księgarni to jak do studni...Chyba wiele osób tak ma :) kupiłabym prawie wzytko, ale zazwyczaj kończy się tak, że siedzę tam godzinami i czytam...
OdpowiedzUsuńJa niestety czytaniem na miejscu nie potrafię się zadowolić :) I ich sterty rosną w domu.
UsuńOjej..
OdpowiedzUsuńUWIELBIAM książeczki tej Autorki:)
Niedawno sprezentowałam synkowi Przyjaciółki "Tomka Kociaka", "Kaczkę Teklę Kałużyńską" i jeszcze parę innych.
Są piękne a każdy mijający rok dodaje im uroku:)
pozdrawiam
1/2 mt
To prawda :)
UsuńUroczo i przytulnie, aż zapragnęłam z powrotem być dzieckiem:) Filmu nie oglądałam ale chętnie obejrzę, bo cenię zarówno grę aktorską Renée Zellweger, jak i twórczość Betarix Potter
OdpowiedzUsuńNa jesienny wieczór jak znalazł.
UsuńPięknie wydane książki
OdpowiedzUsuńFotograsia nie uwierzysz. Przygotowywuje posta o ksiazce "My first year", ktora otrzymalismy w prezencie dla naszego synka w zeszly weekend. Co za zbieg okolicznosci:)) Ksiazki sa faktycznie przepiekne, wydane cudnie. A herbata smaczny prezent :) Wspanala ta londynska wyprawa :)
OdpowiedzUsuńNo to nie mogę się doczekać :) Ale myślałam, że Twój bąbel jest całkiem mały i nie ma jeszcze roku :)
UsuńKompletnie nie znam tych bajek. Muszę jak najszybciej nadrobić.
OdpowiedzUsuńNa pewno Cię się spodobają.
Usuńcudownie:-)) zapraszam do mnie http://makeadifference.blog.pl
OdpowiedzUsuńDzięki, wpadnę :)
Usuńbajeczne te bajki (SIC!) ;)
OdpowiedzUsuńps. obecnie przerabiam Muchę i Klimta :)
Polecam w celu głębszego poznania wizytę w Pradze w muzeum Muchy i Wiedniu wystawę Klimta :)
UsuńJak widziałam reprodukcje Pocałunku na wszystkich możliwych przedmiotach użytkowych to nie wiedziałam czym się ludzie jarają i co takiego wyjątkowego jest w tym obrazie, ale kiedy zobaczyłam go na żywo to się nogi pode mną ugięły.
W ogóle nie słyszałam o tej pisarce, ale widać czas nadrobić zaległości :-)
OdpowiedzUsuńJaki tytuł ma film?
Miss Potter
UsuńJa przywiozłam herbatę w ilościach hurtowych:)))
OdpowiedzUsuńJest naprawdę dobra, prawda?
UsuńCo ja bym dała zeby sie poszlajać po harrodsie a w Anglii 8 lat nie byłam :( trzeba bedzie nadrobić
OdpowiedzUsuńJa bilet w locie w promocji Lotu Szalone Środy wyczaiłam za 390 zł w obie strony, więc nie dużo. Sam Londyn już tani nie jest. Nie był już 7 lat temu kiedy tam byłam ostatnio, ale można pokombinować.
Usuńgorzej,to sie tyczy pracy w przybytku owym. jakie cudne ,kociokrolicze rzeczy <3
OdpowiedzUsuńWiem,doświadczyłam.
UsuńUwielbiam ten film. Chetnie poszukam ksiazki ktora polecasz.
OdpowiedzUsuńPS ide sie rozgladac dalej ;-)
Wiesz, muszę nadrobić bo to aż wstyd nie znać gdy się ma na co dzień do czynienia z dziećmi :)
OdpowiedzUsuńPODOBA MI SIĘ TWÓJ ESTETYCZNY BLOG :)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńZachwycający post, zdjęcia! Muszę zdobyć dla córeczki - zakochałam się w ilustracjach. Przepiękne pamiątki. Wracam i wracam, przeglądam i przeglądam!
OdpowiedzUsuńA i do filmu muszę dotrzeć - uwielbiam takie historie:)
Usuń