czwartek, 18 października 2012

Co przywiozłam z Londynu?


Wbita przez wizytę w Seven Sisters w klimat angielskiej wsi, nie mogłam nie przypomnieć sobie o ulubionej angielskiej pisarce i ilustratorce Betarix Potter. Tworzyła dla dzieci, ale ja nie będąc już dzieckiem jestem pod wrażeniem jej talentu i wrażliwości. 
O 23 książeczkach, które stworzyła i ich bohaterach przypominały mi też wizyty w obu popularnych londyńskich sklepach Harrodsie i Fortnum and Mason. 

Harrods








Fortnum and Mason







Bohaterów jej książek uwielbiam, ale nie kupiłam żadnej maskotki, bo nie dorównują urokiem oryginałom.
A książeczki mam w oryginale, znalezione na starociach.


I w polskim tłumaczeniu. Mam w szczególności słabość to Toma Kittena jako, że uwielbiam koty :)


Ksiązkę, która zawiera wszystkie prace pisarki, zawsze mam pod ręką i używam na poprawę humoru :)


Nie mogłam się jednak powstrzymać, żeby nie powiększyć swojej kolekcji i zakupiłam puszkę angielskiej herbaty wiadomo czym ozdobioną ...  :)




Chętnie wybrałabym się do Sawrey w Krainie Jezior, gdzie Beatrix Potter wykupowała kolejne farmy, z których powstał park narodowy. Miejsce, które tak ją inspirowało musi być piękne.

Oglądaliście film z Renée Zellweger o życiu pisarki?

38 komentarzy:

  1. Jaka cudna ta puszeczka!! Dibrze, że mi przypomniałaś o tej książce, bo ostatnio zastanawiałam sië co mojemu bąkowi na dobranoc czytać :-) a tu jak znalazł :-)
    Podziwiam jak inni potrafią nakrëcać popularność bohaterõw literackich. My, Polacy jakoś nie mamy do tego smykałki, a szkoda...bo to świetna rzecz móc się czymś pochwalić.
    Dobrej nocy***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że mu przypadną do gustu :)

      Usuń
  2. Ja ostatni mój post zatytułowałam Brambly Hedge. To są równie piękne książki pióra Jill Barklem. Uwielbiałam (i wciąż lubię!) obie serie Barklem i Potter. Pamiętam jak na przerwach w szkole podstawowej czytałam książeczkę i na kolejnej przerwie biegłam wypożyczyć kolejną. Nikt mi nie wierzył, że przeczytałam całą w tak krótkim czasie ;) W domu w Polsce mam dwie filiżanki Royal Doulton z dwoma scenkami BH. Te książeczki są tak urocze, że nawet teraz z przyjemnością je przeglądam :) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastyczne! Nie wiedziałam o ich istnieniu. Bardzo Ci dziękuje za otworzenie oczu na coś nowego :)

      Usuń
  3. Znam książeczki tej pisarki jednak filmu nie oglądałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się lista Twoich lektur na podorędziu, widzę że też secesję darzysz uczuciem :), też bym pewnie wolała przywieźć książkę lub inny drobiazg zamiast pluszaka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak już wpadnę do księgarni to jak do studni...Chyba wiele osób tak ma :) kupiłabym prawie wzytko, ale zazwyczaj kończy się tak, że siedzę tam godzinami i czytam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety czytaniem na miejscu nie potrafię się zadowolić :) I ich sterty rosną w domu.

      Usuń
  6. Ojej..
    UWIELBIAM książeczki tej Autorki:)
    Niedawno sprezentowałam synkowi Przyjaciółki "Tomka Kociaka", "Kaczkę Teklę Kałużyńską" i jeszcze parę innych.
    Są piękne a każdy mijający rok dodaje im uroku:)
    pozdrawiam
    1/2 mt

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczo i przytulnie, aż zapragnęłam z powrotem być dzieckiem:) Filmu nie oglądałam ale chętnie obejrzę, bo cenię zarówno grę aktorską Renée Zellweger, jak i twórczość Betarix Potter

    OdpowiedzUsuń
  8. Fotograsia nie uwierzysz. Przygotowywuje posta o ksiazce "My first year", ktora otrzymalismy w prezencie dla naszego synka w zeszly weekend. Co za zbieg okolicznosci:)) Ksiazki sa faktycznie przepiekne, wydane cudnie. A herbata smaczny prezent :) Wspanala ta londynska wyprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nie mogę się doczekać :) Ale myślałam, że Twój bąbel jest całkiem mały i nie ma jeszcze roku :)

      Usuń
  9. Kompletnie nie znam tych bajek. Muszę jak najszybciej nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  10. cudownie:-)) zapraszam do mnie http://makeadifference.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. bajeczne te bajki (SIC!) ;)
    ps. obecnie przerabiam Muchę i Klimta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam w celu głębszego poznania wizytę w Pradze w muzeum Muchy i Wiedniu wystawę Klimta :)
      Jak widziałam reprodukcje Pocałunku na wszystkich możliwych przedmiotach użytkowych to nie wiedziałam czym się ludzie jarają i co takiego wyjątkowego jest w tym obrazie, ale kiedy zobaczyłam go na żywo to się nogi pode mną ugięły.

      Usuń
  12. W ogóle nie słyszałam o tej pisarce, ale widać czas nadrobić zaległości :-)
    Jaki tytuł ma film?

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja przywiozłam herbatę w ilościach hurtowych:)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Co ja bym dała zeby sie poszlajać po harrodsie a w Anglii 8 lat nie byłam :( trzeba bedzie nadrobić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bilet w locie w promocji Lotu Szalone Środy wyczaiłam za 390 zł w obie strony, więc nie dużo. Sam Londyn już tani nie jest. Nie był już 7 lat temu kiedy tam byłam ostatnio, ale można pokombinować.

      Usuń
  15. gorzej,to sie tyczy pracy w przybytku owym. jakie cudne ,kociokrolicze rzeczy <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam ten film. Chetnie poszukam ksiazki ktora polecasz.
    PS ide sie rozgladac dalej ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, muszę nadrobić bo to aż wstyd nie znać gdy się ma na co dzień do czynienia z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
  18. PODOBA MI SIĘ TWÓJ ESTETYCZNY BLOG :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zachwycający post, zdjęcia! Muszę zdobyć dla córeczki - zakochałam się w ilustracjach. Przepiękne pamiątki. Wracam i wracam, przeglądam i przeglądam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i do filmu muszę dotrzeć - uwielbiam takie historie:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...