Poniedziałki bywają ciężkie, szczególnie kiedy po fajnym weekendzie, trzeba spędzić je za biurkiem, a za oknem widok ogranicza się do odległości wyciągniętej ręki, a potem już tylko stoi szare mleko, przez które ludzie są uwięzieni na lotniskach.
Pewnie moje niezadowolenie z pierwszego dnia tygodnia i jęki potępieńcze trwałyby cały dzień, gdyby z biurka nie uśmiechnęła się do mnie koperta.
Jak sprawdziłam od kogo wiedziałam już co to będzie, ponieważ się tej przesyłki spodziewałam, ale kiedy ją rozpakowałam czekała na mnie...
zawartość główna, czyli książka "Podróże małe i duże" Agnieszki i Grzegorza, małżeństwa które prowadzi blog
Mumags Travellers, który zdarza mi się i czytać i oglądać :)
oraz seria 10 niespodzianek :) Nie dość, że jak prosiłam książka jest z autografami autorów, na których zbiję kiedyś majątek, kiedy już będą sławnymi podróżnikami, to jeszcze Agnieszka na wypadek gdyby się nimi nie stali spakowała mi na pocieszenie breloczek z Nowej Zelandii, w której byli,a którą to podróż opisują w książce. Nagrali mi płytę ze zdjęciami ze swoich wypraw, nie tylko do NZ, ale też np. do Szkocji. Dostałam jeszcze piękną pocztówkę, i naklejki na lodówkę :)
Pocieszona licznymi prezentami i perspektywą wieczornej ciepłej kąpieli z książką w ręku, pomyślałam sobie, że kiedy pisałam pierwszego posta na tym blogu, który powstał dopiero 2 miesiące temu, nie zdawałam sobie sprawy ile płynie z tego korzyści.
Potrafię wymienić przynajmniej 5 korzyści pisania bloga:
1. pisanie kolejnych postów
MOTYWUJE do działania, w wielu aspektach. "Zmusza" do robienia rzeczy, które najbardziej lubimy :) Chcę podróżować, robić fajne zdjęcia, wykonać coś fajnego co mam nadzieję, że spodoba się innym itd. Ktoś kto mnie zna powiedziałby pewnie z ironią w głosie "tak jakbyś wcześniej nie chciała :)", ale prawda jest taka, że od "
CHCE" jest jeszcze taki kawałek do "
ZROBIŁAM", którego pokonywanie, prowadzenie bloga mi ułatwia.
2. Chce czy nie pisanie bloga to
ĆWICZENIE słowa pisanego, którym człowiek coraz rzadziej w codziennym życiu się posługuje.
3. Zanim zaczęłam pisać swojego bloga, myślałam, ze wygląda to tak, że piszesz i
jacyś anonimowi ludzie Cię chwalą, albo zrównują z ziemią, a tu się okazuje, że
LUDZIE SIĘ tu poznają, odwiedzają, lubią,
PRZYJAŹNIĄ itd. Tego się, nie wiedzieć czemu, po internecie nie spodziewałam :)
4. Jak nie trzymasz tego co wiesz tylko dla siebie, tylko się tym
PODZIELISZ, to się okazuje, że nie wiesz jeszcze wszystkiego, choć tak Ci się wydawało, ale są ludzie, którzy wiedzą więcej i tą Twoją niepełną wiedzę dopiero uzupełnią. Dzięki czemu
WIESZ WIĘCEJ i ciągle się uczysz.
5. Pisanie bloga spod ciepłego koca z kubkiem gorącej czekolady to może być
SPOSÓB NA DŁUGIE JESIENNE I ZIMOWE WIECZORY, które nadchodzą :)
Jestem ciekawa co Wy o tym myślicie, jak traktujecie pisanie blogów, po co to robicie i jaką macie motywację?
Na Wasze wpisy pod tym postem czekam do czwartku 25.10, do końca dnia. W czwartek wybiorę jeden zwycięski wpis. A nagrodą będzie książka, ale nie taka, której chcę się pozbyć z półki, tylko naprawdę fajna pozycja wydawnictwa National Geographic, na temat której napisałam jakiś czas temu poniższego posta:
Efekt bokeh
PS. Wygranej osobie obiecuję książkę wysłać w najbliższy piątek, tak, żeby dostała ją, jak ja od Mumaga Travellers w poniedziałek rano :) A do książki dołączę oczywiście niespodzianki :)
Może kolejna osoba zorganizuje kolejny taki konkurs u siebie na blogu i będzie mogła kolejnej osobie umilić poniedziałkowy poranek.
Miłego wieczoru i czekam na Wasze wpisy!