Po tej serii fantastycznych zdjęć nadesłanych przez Was, które Wam pokazywałam w Konkursie Fotografuj z sercem ( zdjęcia możecie oceniać klikając na Zagłosuj na najlepsze zdjęcie ) czas na dwa najgorsze i najbrzydsze zdjęcia EVER!!! Oczywiście mojego autorstwa :)
Podsumujmy. Żeby te dwa paszkwile powstały musiałam zainwestować w:
- aparat lomograficzny 100 zł
O moich początkach z lomografią, która mnie zachwyciła, szczególnie ze względu na design aparatów pisałam Wam TU.Oczywiście musiałam sobie taki aparat kupić. Na szczęście mózg kazał kupić skromniejszą wersję na Allegro i używany, dzięki czemu zamiast 400 zł zapłaciłam 100. Kupiłam Dianę F+. Poniżej jej zdjęcia z czasów, kiedy jeszcze się lubiłyśmy...
- film 24 zł
film typ 120, inny niż standardowe 35 mm. Większa klatka, droższy film, 12/16 klatek, w zależności jaki ich rozmiar wybierzecie.
- wywołanie filmu ok. 5zł
- skan zdjęć 4,40 za sztukę!
- nagranie zeskanowanych zdjęć na płytkę 9,90 zł
W sumie 147, 70 zł i jak to podzielicie na dwa poniższe zdjęciory to wyjdzie 73,85 zł za jedno!
Chyba już nie macie wątpliwości, że tytuł posta był trafiony :)
Gdyby nie mózg, jedno kosztowałoby mnie 223,85 zł.
Oczywiście zabawa z obliczeniem kosztu jednego zdjęcia jest pół żartem pół serio. Wiadomo, że aparat mam i mogę nim fotki pstrykać. I właśnie taki mam zamiar. Nie poddaję się z tematem lomografii, bo uważam, że jest to fajna zabawa. Po prostu wiem już, że ten obiektyw potrzebuje więcej światła. Wszystkie zdjęcia były niedoświetlone. Planuję kupić skaner do klisz, więc i to przestanie być problemem. Przestanę być okradana przez fotolaby :)
Oto one...TA DA :)

I nie myślcie sobie, że to koniec tragicznych zdjęć na moim blogu. Nie! :)
Mam samodzielnie wywołane i zeskanowane już zdjęcia z aparatu klasycznego, o którym pisałam Wam tu. :)
Szykujcie się na straszne kadry, niedoświetlone i prześwietlone zdjęcia, czyli moje początki z aparatem klasycznym :)
PS. Ostatnio większość czasu spędziłam na zapleczu swojego bloga, publikując Wasze zdjęcia, dlatego zaniedbałam odwiedzanie Waszych blogów, ale mam zamiar to przez weekend nadrobić. Ciekawe co na Święta szykujecie? Ja z moją przyjaciółkami zabrałyśmy się za szycie Mikołajów, którymi na pewno się pochwalimy :)






