Wieczorami braliśmy koc, albo plastykowe krzesła spod namiotu, bo pizzeria była tak oblegana, że często brakowało miejsc i ruszaliśmy z butelką wina na kolację.
Piekli pizzę w starym piecu na ogniu ze świeżą rukolą, szynką, pachnącymi pomidorami i pysznymi oliwkami. A kiedy była gotowa Pan krzyczał cały z siebie zadowolony. Pizza is redy!
Kamping il collaccio w Umbrii, to zdecydowanie najfajniejszy kamping naszej wyprawy do Włoch.
Mały,
kameralny, pięknie położony, absolutnie włoski, rodzinny. Mają hodowlę,
a z niej pyszną szynkę prosciutto, którą serwują na najlepszej pizzy
jaką jadłam w życiu.
Dzień spędzaliśmy na basenie.
Sama Umbria, która otacza kamping jest tak cicha, piękna, zielona, że mam nadzieję, że poniższe zdjęcia nie zepsują Wam wrażeń, które mogliście mieć odwiedzając ją, a które popsułabym słabym zdjęciem. Na tyle na ile w ten czas potrafiłam, starałam się jej obezwładniające widoki zapisać.

jak tam slicznie
OdpowiedzUsuńszczegolnie urzekly mnie te wodospady :)
Twój opis pizzy choć krótki podziałał na moją wyobraźnie.Miejsce urocze takie dzikie lekko i ten wodospad...
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńWyobraznia mocno zadzialala... zwlaszcza opis pizz z szynka i rucola stowrzyl piekna kompozycje smakow. A Umbria? Absolutnie bajeczna...
OdpowiedzUsuńPrzyznam,ze wolę ją od Toskanii.
UsuńWodospady są przepiękne na Twoich zdjęciach.
OdpowiedzUsuńOch, jak bym zjadła taka prawdziwą włoską pizzę, koniecznie z takimi widokami w tle.
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia!
Pozdrawiam :-)
W takim basenie to bym popływał :)
OdpowiedzUsuńDrogi Szary Burku. Byłam u Ciebie na stronie i widziałam Twój autoportret w ostatnim poście. Zaręczam, nie wpuścili by Cię do tego basenu. Sorry :)
UsuńSzkoda :(
Usuń:)
Usuńwodospad zrobił na mnie niesamowite wrażenie ! :)
OdpowiedzUsuńWodospad fajny, ale nie pamiętam gdzie był i jak się nazywał :)
UsuńNa pewno gdzieś w Umbrii.
Piękne zdjęcia :)
OdpowiedzUsuń