Nieustannie straszą. Jednego dnia informując, że w przerażającym tempie topnieją lodowce i nas zaleje, innego, że jest susza, wody brak, zginą ryby, ptaki i ludzie.

Na lodowiec mam kawałek, ale nad Wisłą jestem w 10 minut. W związku z czym postanowiłam sama sprawdzić jak się sprawy mają i wybrałam się na spacer Wybrzeżem Kościuszkowskim, przez most Świętokrzyski na drugi brzeg.
Faktem jest, że stan wody w Wiśle, który jest nieprzerwanie od 1799 r. mierzony był w tym tygodniu tak niski,jak ostatnio 20 lat temu, ale po pierwsze Wisła wygląda pięknie, a po drugie w środę ma spaść deszcz :)
Pić!
Spacer tradycyjnie skończyliśmy w Renesansowej na Francuskiej, na ulubionych frytkach z francuskim łagodnym sosem.
















