poniedziałek, 24 września 2012

Włochy za 10 zł

Parę lat temu w okresie wakacji podczas spotkania w pracy spotkałam gościa, który spytał mnie o plany urlopowe. Zrobił to chyba tylko po to, żeby zaraz w odwecie mieć okazję opowiedzieć o swoich, bo kiedy zaczęłam opowiadać zaraz mi przerwał i oznajmił, że on wybiera się z rodziną do Włoch, na co się bardzo cieszy.
Ponieważ był taki podniecony, to myślałam, że jedzie tam po raz pierwszy, ale kiedy powiedział mi, że na wakacjach we Włoszech był 15 razy, pomyślałam sobie, że jest nienormalny.
Wtedy byłam na etapie zaliczeniowego podejścia do podróżowania i jak miałam przed sobą kogoś, kto cieszy się, że po raz 15 z rzędu jedzie do tego samego kraju na wakacje to nie mogłam pomyśleć inaczej :)
To co mnie jednak zainteresowało bardzo, mając mały budżet na wyjazd, który planowałam, to oferta, z której on korzystał. Dowiedziałam się o istnieniu firmy Eurocamp, która pośredniczy w wynajmowaniu namiotów i mobile home'ów na campingach w niemal całej Europie.

Mapa krajów, w których Eurocamp ma swoje campingi:



Kiedy sprawdziłam cennik Eurocampu nie mogłam uwierzyć, że za tak małe pieniądze mogę pojechać w tak wiele miejsc. Oczywiście z tak atrakcyjnych cen jak 10 zł za dobę za osobę można skorzystać przed lub po sezonie, ale jak mogę jechać za prawie darmo to mogę z wyjazdem do 1 września poczekać.

Tak też zrobiliśmy. Na przełomie sierpnia i września ruszyliśmy kilkuletnim Lanosem bez klimy :) w długą drogę autostradą słońca.  W sumie przez 2 tygodnie zobaczyliśmy 11 włoskich miast, przejechaliśmy wspomnianym bolidem ponad 4000 km i przeżyliśmy kilka przygód. A jak wiadomo jeden rodzaj  przygód to taki kiedy po tym co się stało człowiek się cieszy, że już minęło :), ale więcej zaliczyliśmy przygód drugiego rodzaju, czyli takich, które chętnie przeżylibyśmy jeszcze raz.

To co jest super opcją w ofercie Eurocampu, to to, że na miejscu czeka na Ciebie uzbrojony po zęby namiot. Jest w nim wszystko, łącznie z lodówką i kieliszkami do wina. Oprócz pościeli i ręczników nie trzeba ze sobą nic taszczyć. A ponieważ jechaliśmy w 4 osoby małym samochodem, jeszcze z zapasem ryżu i konserw, to było to ważne. Opcją droższą są mobile home'y , ale w tych jest taras, klima, dwie sypialnie i inne bajery. Wiem, bo moja przygoda z Eurocampem na tym jednym wyjeździe się nie skończyła.
Właściwie nie tylko z  Eurocampem, ale i wstyd przyznać z samymi Włochami, z krajem w którym byłam od tamtej pory 3 razy. Jeszcze 12 i będziecie mogli śmiało powiedzieć, że jestem nienormalna :)

Wadą tych wyjazdów, jest to, że trzeba je dość wcześnie planować, bo potem jedzie się gdzie jest miejsce, a nie gdzie chce się jechać, tak było z moim zwiedzaniem Francji, kiedy chciałam zobaczyć Lazurowe Wybrzeże, a wylądowałam w Langwedocji, ale o tym innym razem.
Przeszkadza mi też to, że na jednym campingu trzeba zostać przynajmniej 3 dni, preferują tydzień, a w moim przypadku, osoby, która chce zawsze wszystko zobaczyć "przy okazji", ograniczało to ilość ruchów. Może to z drugiej strony i dobrze, bo nikt by wtedy tempa nie wytrzymał, a jeśli nawet, to na pewno by podczas takich wakacji nie odpoczął, a przecież nie chcę podróżować sama. Lubię się cieszyć miejscami z innymi. Najlepiej w grupie mniejszej lub większej. 

Trasa jak poniżej. Pierwsza noc we Wrocławiu, przejazd przez Czechy i Austrię, i kolejna już w Wenecji.



 Chapter I 

Wenecja

Piękne, urokliwe miasto tak tajemnicze i dziwne jak okoliczności i sposób jego powstania. Ciężko zrobić nic nieprzedstawiające, nudne i brzydkie zdjęcie w tym mieście. Każdy kąt wygląda jak z obrazu Canaletta LIVE. Mam też w swoim słowniku kilka niemiłych przymiotników jak zatłoczone, deszczowe i drogie, ale to co mi najbardziej przeszkadzało, to tłumy przelewające się przez wąskie uliczki. W upale i przy dużej wilgotności powietrza, po deszczu było to naprawdę męczące. Dlatego co widać na poniższych zdjęciach najlepiej było mi blisko wody z widokiem na malownicze widoki tego miasta.   



Poniżej most westchnień. Jeden z najbardziej znanych na świecie. Most łączy pomieszczenia Pałacu Dożów z więzieniem. Kiedy Trybunał Kryminalny wydawał wyrok, skazańca prowadzono tym mostem w ostatnią podróż życia. Nazwę most zawdzięcza XIX w. pisarzom, którzy wyobrażali sobie westchnienia skazańców, ostatni raz spoglądających na świat wolnych ludzi.


Wyspa San Giorgio Maggiore.


Pałac Dożów. 



Plac  św. Marka i Lew symbol Wenecji. 


Gołębie, które są stałym elementem krajobrazu tego Placu. 












Most Rialto na Canale Grande. Moim zdaniem najładniejszy. 




CDN.

17 komentarzy:

  1. bardzo fajny post, sama chciałabym tak zacząć podróżować, jednak trochę brakuje odwagi by wziąć samochód i jechać przed siebie, w tym roku tez byłam we Włoszech (Rimini, Rzym, Wenecja)ale to była zorganizowana wycieczka, mogłabyś powiedzieć czy kiedykolwiek korzystałaś z tanich linii lotniczych za granicę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne,np. WizzAir do Budapesztu,ale przyznam,ze wielką fanką nie jestem z racji odległości lotnisk od centrów miast i dodatkowych opłat za bagaż.Dlatego staram się wyszukiwać Promocyjnych cen w normalnych liniach.Np w pazdzierniku lecę do Londynu za 390 zł w obie strony Lotem.WizzAir mogłabym polecieć za 200 zł, ale płacąc za bilety z lotnisk położonych daleko od Londynu wyszłoby niewiele mniej.Ale nie chce Cię zniechęcać.Spróbuj to sama wyrobisz sobie zdanie.Pozdrawiam i dzięki za komentarz.

      Usuń
    2. dziękuje za odpowiedź, też bym tak jak Ty chciała polecieć np. do Budapesztu, ale martwię się o mój angielski, niby uczę się już tyle lat ale jak przyjdzie ''co do czego'' to nie potrafię się wysłowić, bałabym się na własną rękę organizować taki wypad :/ tak jak teraz byłam w Italii to wszystko w porządku bo zorganizowane ale samemu to co innego, a co do tanich linii to fakt że w dużych europejskich miastach od lotniska do tętniącego życiem centrum kraju trochę drogi jest...

      Usuń
    3. Musisz się przełamać i pojechać gdzieś na własną rękę, jeśli naprawdę masz na to ochotę.
      Moim zdaniem to jest najlepszy sposób na podróżowanie. Na pewno w ten sposób można zaplanować podróż najtaniej. Może na początek gdzieś blisko np do Pragi w Czechach. Piękne miasto. Możesz spróbować rozmawiać po angielsku, a jak nie będzie szło to i jak po polsku zapytasz to będą w stanie Cię zrozumieć. Generalnie język nawet jeśli go nie znasz nie przeszkodzi Ci w podróżowaniu. Zawsze będziesz w stanie sobie jakoś poradzić. Naprawdę :)
      Ja na przykład kiedy będąc we Francji zepsuł mi się samochód z Panem z warsztatu ma migi ustaliliśmy co się zepsuło i co i za ile trzeba naprawić :) Da radę.

      Usuń
    4. byłam w Czechach 2 lata temu, Praga przepiękna szczególnie na przełomie maja i czerwca :) masz racje że zawsze jakoś uda się dogadać :)za rok postaram się wybrać do Włoch tanimi liniami, moja znajoma była już w Rzymie 7 razy i stale tam wraca, więc może uda mi się ją namówić na kilkudniową wycieczkę :)w końcu trzeba trochę poznać świata :)

      Usuń
  2. Ciekawy pomysł, ale oczywiście ja zawsze mam pełno obaw. Śliczne zdjęcia, urokliwe zakątki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma czego się obawiać.Naprawdę Eurocamp to sposób podrozowania najbardziej popularny wśród rodzin z dziećmi,także jak masz w miarę sprawny samochód to będzie dobrze.A można też dolecieć na miejsce samolotem.Ja tak zrobiłam w zeszłym roku.Zarezerwowaliśmy nocleg na campingu blisko Barcelony,a ponieważ do Hiszpani jest z Polski daleko polecielismy.

      Usuń
  3. Śliczne zdjęcia:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielkie dzięki za odwiedziny i komplement :)

      Usuń
  4. Jak byłam mała bym z rodzicami na wakacjach 9 razy w tym samym miejsce, jeździliśmy tam co roku wiec rozumiem trochę tego Pana :D Jednak teraz jak już jeżdżę sama, dwa razy to jest maksimum gdy mogę jechać znowu tam gdzie już byłam, zawsze wydaje mi się, że jest tyle pięknych miejsc do okrycia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie wolę jechać gdzieś gdzie mnie jeszcze nie było :)

      Usuń
  5. wpadłam z rewizytą i też się u Ciebie rozgoszczę ;), chyba faktycznie nie można tu zrobić złych zdjęć, choć pewien świetny fotograf twierdził, że jak ktoś nie umie robić, to jak wyjedzie w dalsze kraje, będzie robił tak samo tylko bardziej kolorowe ;), do Eurocampu się kiedyś przymierzałam, ale przeraża mnie taka wielkość campingów tak jak nie przepadam za hotelami (chyba spaczenie z dawnej branży ;), wolę wynajęte mieszkanka, tam bardziej czuć klimat miejscowości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Campingi są różne. Mi też te gigantyczne, z wielkimi parkami wodnymi i tunelami podziemnymi, które są małymi niezależnymi miasteczkami nie odpowiadają. Trafiłam na taki pod Wenecją, ale są też małe, urocze, będące rodzinnymi biznesami. Na taki trafiłam w Umbrii. Napiszę o nim w kolejnych postach.

      Usuń
  6. Witam Cię bardzo serdecznie!
    Twoja Wenecja jest piękna. Zastanawiam się, dlaczego stała się wymarłym miastem? Jak Ty to uczyniłaś, że nie plączą się przed twoim obiektywem ludziki.
    A swoją droga, twoje zdjęcia są doskonale.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ułatwił mi to fakt, że ludzie nie chodzą po wodzie :)

      Usuń
  7. Zarabisty pomysl. Tez uwielbiam podroze, choc camping na te chwile musze odlozycna pszyszlosc. Poczeka. Zdjecia rewelacja :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chcesz rezygnować z campingu ze względu na bobasa, to nic bardziej mylnego. To jest super opcja na wakacje z dziećmi. Nawet najmniejszymi. Te campingi są stworzone pod takie rodzinne wakacje. A nie musicie spać w namiocie. Zobacz na stronie Eurpcampu jak wyglądają mobile home'y.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...